|
Miałem sen... Martina Luthera Kinga, Niech zstąpi duch Twój... Jana Pawła II czy Panie Gorbaczow, rozwal pan ten mur Reagana to przykłady takich zapamiętanych na zawsze przez miliony ludzi zdań. Jak sprawić, by i twoje prezentacje były tak zapamiętane?
Powiedzmy to sobie szczerze: nikt nie zapamięta całego twojego wystąpienia. Powiedzmy sobie jeszcze szczerzej: odniesiesz wielki sukces, gdy uczestnicy twojej prezentacji zapamiętają z niej (i będą do końca życia powtarzać) jedno zdanie. "Miałem sen..." Martina Luthera Kinga, "Niech zstąpi duch Twój..." Jana Pawła II czy "Panie Gorbaczow, rozwal pan ten mur" Reagana to przykłady takich zapamiętanych na zawsze przez miliony ludzi zdań. Kiedy następnym razem będziesz słuchał czyjejś prezentacji zrób eksperyment. Podejdź do prowadzącego i zapytaj go: - Jaka jest główna myśl twojego wystąpienia? Jak powiedziałbyś to jednym zdaniem? Jeśli odpowie Ci coś w rodzaju: Zamierzam przekonać cię że... Pokażę w jaki sposób można... Zademonstruję... Wyjaśnię jakie znaczenie dla ciebie może mieć... - to spokojnie zajmij miejsce i przygotuj się na najlepsze. Istnieje duża szansa, że prezentacja będzie spójna i konkretna, a Ty dowiesz się czegoś ciekawego. Jeśli jednak usłyszysz coś takiego: Wiesz, to jest bardziej skomplikowana i wielowątkowa kwestia. To nie można tak prosto powiedzieć. Eeee... yyyy...
...to z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć ciąg dalszy: prezentacja będzie bełkotem złożonym z setek oderwanych od siebie informacji. Jeśli mówca użyje rzutnika, to przez ekran przepłyną z szybkością światła kolejne tabele z cyferkami, liczne kolorowe wykresy i zeskanowane strony książek.
Zapomnij o notowaniu.
Zapomnij o koncentracji.
Twój mądry mózg odpłynie w drugiej minucie w swój własny świat. Obudzi cię na samym końcu, żebyś uprzejmie zamarkował oklaski. A potem Twój mózg zrobi drugą mądrą rzecz: wykasuje z Twojej pamięci to co usłyszałeś. Zostanie tylko mgliste wspomnienie "To było nudne!". A przecież może być zupełnie inaczej. Cała prezentacja może być obudowana wokół jednej (JEDNEJ!) głównej myśli zapisanej jednym prostym motywującym zdaniem - wtedy słucha się jej z przyjemnością, rozumie argumenty i wychodzi z poczuciem "wiem co teraz robić": • Musimy odwiedzać co dzień 10 klientów, bo inaczej centrala skopie nam tyłki. • Podstawowa zaleta nowej insuliny: wstrzykuje się ją tylko raz dziennie. • Zawód trenera pozwoli ci zarabiać na poziomie minimum 1.000 zł za dzień. • Zwróć uwagę, że dotyczy to prezentacji na bardzo różne tematy!
Przypomnij sobie wystąpienia, które zrobiły na Tobie naprawdę duże wrażenie, które zmieniły coś w twoim życiu lub Twojej pracy i które pamiętasz do dziś. Jestem pewien, że powtórzysz ich główną myśl jednym zdaniem - nawet wtedy gdy wystąpienie było długie i dotyczyło skomplikowanych spraw: • Weź swoje zasoby, rozejrzyj się i umieść je tam, gdzie przyniosą największą korzyść. • To nie twoja wina, że szkoła nauczyła cię tremy - nareszcie możesz coś z tym zrobić. • Można zarabiać na tym, co jest pasją i co sprawia przyjemność - i warto to robić. To jest trochę jak z filmem. Może być długi, nawet bardzo długi. Może mieć wiele postaci i wiele krzyżujących się wątków. Może mieć dynamiczną akcję rozgrywającą się w różnych miejscach. Możesz siedzieć w kinie pełen emocji i w pełni skoncentrowany. Jednak i tak, gdy znajomy zapyta cię o czym był ten film - "tak jednym zdaniem" - będziesz potrafił opowiedzieć to rzeczywiście jednym zdaniem: • Bogata kobieta zakochuje się w biednym chłopaku, a dzieje się to na "Titanicu". • Piękna podróżniczka – gra ją Angelina Jolie - odnajduje mityczną puszkę Pandory". • Demi Moore jako pierwsza kobieta chce skończyć elitarny kurs komandosów".
Jeśli oglądałeś, to prawdopodobnie nie miałeś problemu z odgadnięciem o jaki film chodzi, prawda? Jeśli oglądałeś, to mimo krótkiego opisu mogły ci się przypomnieć jakieś sceny, dialogi lub inne wrażenia. W twoim umyśle mógł się wyświetlić "zwiastun filmu" i mogłeś przypomnieć sobie szczegóły. I wcale nie musiałem pisać, że chodziło o "Titanica", "Tomb Rider" czy "GI Jane".
Dokładnie tak samo będzie z Twoją prezentacją, jeśli na samym początku ustalisz jaka będzie jej główna myśl, zasadniczy pomysł. Cała prezentacja będzie właśnie "prezentować" ten główny przekaz, ponieważ wszystko podporządkujesz właśnie temu.
Inaczej czeka cię los wielu, wielu miernych prezenterów: - Słuchaj, o czym była ta prezentacja w zeszłym tygodniu? - Która? Tego śmiesznego faceta w brudnych butach? - Nie wiem, bolała mnie wtedy głowa. Mówię ci, jak popiliśmy z chłopakami. - Chodzi ci o tę laskę z piskliwym głosem? Nie mam pojęcia, patrzyłem na jej nogi. - Jakieś statystyki, chyba za marzec albo za kwiecień. Nie pamiętam. - Chyba coś o sprzedaży, nie?
Zasada głównej myśli działa również wtedy, gdy to co mówisz jest kontrowersyjne i Twój słuchacz się z tym nie zgadza. Nie zgadza się - ale i tak zapamięta, a to już połowa sukcesu. W jego umyśle będziesz "kimś", człowiekiem o wyrazistych poglądach, a nie miałkim nijakim automatem do komentowania slajdów których widział już setki i zobaczy jeszcze pewnie nie raz!
Najczęściej jednak główna myśl Twojej prezentacji nie będzie kontrowersyjna. Twoi słuchacze zapamiętają ją i w ich umyśle będzie ona wizytówką Twojego wystąpienia. Na przykład "główna myśl" tekstu, który właśnie czytasz brzmi: "Każde dobre wystąpienie ma jedną główną myśl, wyrażoną jednym zdaniem." - i do niej dopasowałem całą resztę: ponad 20 różnych przykładów i ponad 700 słów.
Jak formułować "główną myśl" Twojego wystąpienia? Jakich słów używać? Jak zbudować "główną myśl" w sytuacji gdy mówisz o skomplikowanych sprawach - nowej technologii, długoterminowych statystykach lub strategii firmy? O tym innym razem.
Jerzy Rzędowski |